28 listopada 2010
Oswajanie oswojonego, czyli pierwsze dni z Ipadem.
Tak, trzeba przyznać, że pierwsze dni z iPadem należały do rozkosznie przyjemnych. Jak zawsze aktowi rozpakowania towarzyszył dreszczyk emocji, jakiegoś podekscytowania. Cieszyłem się jak małe dziecko, w końcu teraz ja miałem w rękach urządzenie tyle rewolucyjne, co kontrowersyjne. Produkt firmy, TEJ firmy. Przede mną leżał iPad, król dobrze pojętej prostoty, ergonomii i swoistego rodzaju wehikuł czasu, przenoszący mnie mentalnie do czasów radosnej zabawy, do czasów macania i dotykania wszystkiego palcami, paluszkami.
Przepłaciłem okrutnie i będę przepłacał nadal, raty trzeba przecież jakoś spłacić. Do samego końca, aż do momentu złożenia na ręce sprzedawcy w Vobisie podpisu pod umową, wahałem się i biłem z myślami. Po co mi to? Trzydziestopięcioletniemu ojcu młodocianej córki. No właśnie, przydatnością dla potomkini motywowałem zasadność zakupu. I umotywowałem dobrze, mówiłem sobie: przecież będzie rysować, grać w jakieś logiczne małe gierki, słowem - rozwijać się. I generalnie tak jest, z małym wyjątkiem - na miejscu dziecka dosłownego siedzi dziecko w przenośni. Od dwóch tygodni - jak mówi Mała: "lajtopik" - jest pod moją okupacją. Ciemiężę to duże Jabłuszko, ugniatam, przecieram i poleruję szmatką, budzę się i zasypiam przy nim. Zdziecinniałem. Ipad jest do bólu oswojony, taki łaszący się i przymilający ograniczony przygłup, którego jednak - w moim przypadku - nie sposób nie lubić.
Zagrożenie, póki co, widzę jedno. Kiedy ruszył w Polsce płatny Android Market byłem w stanie zapanować nad zakupowym szałem. Teraz, głównie z powodu nareszcie sensownej wielkości tabletu (tak, dla mnie rozmiary iPada to zaleta, nie wada), boję się, że nie starczy mi silnej woli i stanę się "appstorowym" zakupoholikiem. Ceny aplikacji co prawda jednostkowo niewielkie, ale jak zebrać do kupy kilka, kilkanaście programów - kwota robi się spora i widoczna w rachunku.
No cóż, na razie tyle, wracam do iPada. Dobrze, że chociaż w ramach terapii uzależnień zamroziłem swoje konto na Facebooku, on również pięknie i funkcjonalnie wyglądał na ekranie tabletu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Jak długo trzyma bateria w tym cudzie przy zabawie nieprzerwanej? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeTak z ciekawości zapytam, ile dokładnie Cię kosztowało to cudo? Faktycznie było warto? Lepsza alternatywa od np Netbook'a?
OdpowiedzUsuń na zawszeDla mnie to kolejne badziewne dzieło firmy spod jabłuszka.
OdpowiedzUsuń na zawsze@Dariusz P - Na baterię nie mogę narzekać. Dobre naładowanie to właściwie cały dzień upojnej zabawy :)
OdpowiedzUsuń na zawsze@SebNET - Kosztowało na tyle dużo, że musiałem skorzystać z rat :( Na pewno można kupić za to dwa niezłe netbooki. Oficjalna cena w Polsce to (od przedwczoraj bodajże) 2499 zł.
Czy lepsza alternatywa? Mieszane uczucia, dla mnie to zupełnie różne funkcjonalności. Netbook w wystarczającym stopniu zastępuje mi w pewnych sytuacjach komputer stacjonarny. Ipad zaś jest świetnym gadżetem do przeglądania internetu (zwłaszcza przy większym ekranie niż w netbooku), sprawdzania poczty i relaksu przy naprawdę "miodnych" grach.
@Piotr - Doceniam, że napisałeś "dla mnie", oceny bowiem i sądy są, jak wiemy, subiektywne. Ja z kolei, jeżeli już, to zastrzeżenia mógłbym mieć do strony funkcjonalnej urządzenia (choć z góry je zaakceptowałem - wiedziałem co kupuję). Bez wątpienie jednak, przynajmniej dla mnie, jest to ustrojstwo niezwykle przydatne i przysparzające wiele, wiele radości.
Pozdrawiam.
Nic do ciebie sympatyczny kolego ale jak pokazuje historia wyrobów tej firmy ich zalety często w dłuższym praniu staja się wadami.Wielu mnie namawiało na kupno iphona ale wybrałem avilke a teraz od 4 dni ciesze się Samsungiem Wave.Pokutuje opinia że smartfony to minimum 4 cale dla ekranu.Ale teraz już wiem że to do czego ma Wave służyć spełnia się w 100% z ekranem 3.3. Do poważniejszych spraw mam netbooka bynajmniej nie Apple ale eMachines za 700 zł a nie 3999 zł. Różnica poza cenna to taka że się nie grzeje dzięki czemu mogę jeszcze liczyć na potomstwo.
OdpowiedzUsuń na zawszePodrawiam
Mam ipada od prawie 7miesiecy podczas jego premiery uważałem ze to nie potrzebny badziew ,ale kusiło by pomagać itd...trafila sie okazja za 1600zl wiec kupiłem i już o nikomu nie oddam,przegladam strony kiedy chce ,pocztę mam pod ręka na dodatek fotoalbum no i bateria po 7 miesiącach nadal trzyma te 10godzin (jak nie wiecej) ciągłej pracy (laduje co trzy dni) co do produktów apple to macbook używany mozna już kupić za 1200zl a i wielka skrzynie już 3 lata temu zamienilem na cichego imaca 24cale ... Nie jestem fanbojem Apple ale ich produkty są innowacyjne i maja zajefajne wsparcie itd...
OdpowiedzUsuń na zawszePytanko o wersje z 3G: wyjmuje się kartę z telefonu i przekłada do ipada? Czy może zamawia się duplikat u operatora? Czy trzeba sobie zamówić oddzielny abonament na neta i mieć dwa numery?
OdpowiedzUsuń na zawszeps. Filmik ok, ale napisałbyś sobie najpierw co chcesz w nim powiedzieć bo strasznie ciężko się ogląda słuchając Twojego powolnego opowiadania z niejednokrotnym zastanawianiem się co dalej ;)
Wirus ta firma wpada ze skrajności w skrajność, robi laptopy na centymetr gdzie zaburzenia w przepływie powietrza powodują grzanie i zakłócenia na karcie graficznej z drugiej tworzy Ipada który swoja wielkością i funkcjonalnością nie dorówna netbookowi. Ni to rybka ni to akwarium można napisać.
OdpowiedzUsuń na zawszeReasumując przepraszam że kolejność losowa
OdpowiedzUsuń na zawsze- ekran ok w domu na kolanka i się bawimy
- kompas ? już widzę gościa w terenie jak zasuwa z tym pudełkiem
- czytanie książek super do tego miał służyć
- odtwarzacz muzyki hmm co ja mam z nim zrobić do kieszeni wsadzić na szyi powiesić bo w domu to mam wieże a do kieszeni MP3.
- odtwarzacz plików video ok
- cena kosmiczna
- GPS bo nie sprawdziłem ? jest ? już widzę to pudło za szybą samochodu hehe.
Pytanie ile czasu da się to utrzymać w łapkach nie opierając o kolana ?
I co dalej to bardzo ważne pytanie czy naprawdę warto ? Ile osób które kupią to coś rzeczywiście będzie czytało na nim książki. A może chodzi o chęć posiadania magicznego jabłuszka bez względu na koszt i jego funkcjonalność. Dajcie mi tu rzeczowe argumenty.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń na zawszeKiedyś przeczytałem że samo logo zdradza to, jak produkty firmy apple są do bani, po prostu, ktoś ugryzł jabłuszko nie posmakowało mu i wypluł a resztę zostawił. Tak właśnie jest z Apple generalnie nic specjalnego w połączeniu z dobrym marketingiem sprawia, że te produkty stają się kultowe. Nie rozumiem jak można zapłacić ponad 2 tysiące za tablet, który ma służyć do przeglądania internetu a nie wspiera flasha, jak to ma służyć do multimediów jak nie ma szczytu technologicznego w postaci portu usb, strzelam że nie wspiera też Divxa ani Xvida. No i wisienka na torcie app store nie działa w pełni w Polsce. Ludzie kochają się ograniczać
OdpowiedzUsuń na zawsze