14 listopada 2010

Sony Ericsson Xperia X10 - foci i kręci.

















Kiedy w ręce moje - strudzone całotygodniowym znojem, babraniem się w ludzkich nieszczęściach, walczeniem z wszechotaczającą bezinteresowną głupotą - wpadł interesujący skądinąd smartfon Sony Ericssona, bez chwili wahania skręciłem dwa króciutkie filmiki prezentujące możliwości modelu X10 w zakresie przechwytywania - jak mawiali starożytni, łasi na błyskotki Indianie - ruchomych obrazów.

Aktualizacja tytułowego telefonu (sprzętowo nieodstającego przecież w wyraźny sposób od rynkowej czołówki) do Androida w wersji 2.1 tchnęła nowego ducha, zarówno w samo urządzenie, jak i pewnie w jego użytkowników. Najważniejsza zmiana to oczywiście wprowadzenie możliwości nagrywania materiału video w jakości 720p. Reszta to nic nieznaczące pierdoły. Z kolei wyjątkowe, przynajmniej dla mnie, jest zaaplikowanie w tym androidowym smartfonie funkcji ciągłego ostrzenia przy trwającym "kamerowaniu". Mała rzecz, a niepomiernie cieszy, zwłaszcza że spotykana jest w telefonach niezmiernie rzadko, ostatnio bodajże w modelu VivazHD, pochodzącym również z portfolio Sony Ericssona.
Poniżej krótka scenka, nie ustawiana, uchwycona z okna w ten piękny, listopadowy (!) dzień. Oczywiście należy brać poprawkę na konwersję YT. Niedługo zapodam link do pliku źródłowego.



Kolejny materiał to próba pokazania jak prężnie działa cichy bohater dnia - funkcja "continous AF". Co oczywiste, jedynym ograniczeniem jest odległość od nagrywanego obiektu. Wydaje się, że sensownym minimum jest 12-15 centymetrów jakie musi nas oddzielać od przedmiotu zachwytu. Dodam, że odległość tą - jako standardową w pewnych kręgach - łatwo (aczkolwiek krępująco) wyliczyć.



Na koniec wpisu parę słów o samym interfejsie aplikacji odpowiedzialnej za "operatorski" moduł telefonu.



Podsumowując, należy zauważyć, że o ile w kwestii nagrywania video telefon zasługuje na wysokie noty, o tyle na płaszczyźnie fotograficznej - moim zdaniem - w dużej mierze zawodzi. Przyjrzyjmy się bowiem nieobrobionym próbkom fotek. Nie jest dobrze, a szkoda. Coś tu nie działa tak jak powinno, jest jakoś nieostro, jakoś blado, jakoś nieprzystająco do dzisiejszych, zaawansowanych czasów, zwłaszcza przy sztucznym (tak znienawidzonym przez aparaty) świetle.




0 komentarze:

Prześlij komentarz